Bieg 2. z 365

Miało być lajtowo… Po 2 dniach intensywnego biegania organizm domagał się odpoczynku i naprawdę chciałem zrobić lajtowe wybieganie po stosunkowo płaskiej trasie… ale las pachniał tak świeżo i rześko i akurat przestał sypać śnieg z deszczem i jeszcze pokazało się słońce 😉  

Read More →
Bieg „zero”

Rok 2016 biegowo nie był udany, był w zasadzie wyjątkowo nieudany, dlatego postanowiłem wykorzystać fakt, że w końcu doprowadziłem nogi do stanu niebolenia i niekontuzjowania i zakończyć rok mocnym akcentem! Tak po prawdzie to w tak dobrym stanie moje nogi nie były od chyba 2008 roku! Boli na dzisiaj tylko fakt, że doprowadzenie się do […]

Read More →
Bieg 1. z 365

To był dobry trening. Plan był zupełnie inny, po biegu „sylwestrowym” (o którym przeczytasz tutaj) i niedospaniu sylwestrowym ciężki trening na wzgórzach morenowych był chyba ostatnią rzeczą, o których marzyły moje nogi… Na pierwszy dzień nowego roku zaplanowałem lekkie wybieganie, 11 – 12 kilometrów wolnego biegu po lesie żeby podgrzać zmęczone mięśnie i nacieszyć oczy […]

Read More →
Challenge 2017

Jaki może być challenge dla ambitnego, wciąż jeszcze młodego 🙂 zawodnika, który cały 2016 rok przegrał z kontuzjami? Wszystkie cele i plany wzięły w przysłowiowy łeb. Nic się nie udało. Pasmo niepowodzeń… chociaż jest i wielki pozytyw 🙂 niejako z musu podjąłem rękawicę i zmierzyłem się z wszystkimi nowymi i starymi problemami: brzuchaty łydki, dwugłowy […]

Read More →
Gdyńska masakra kostką brukową i asfaltem

Dziwny jest ten sezon biegowy, to znaczy mój sezon biegowy. O zgrozo dziwny jest dlatego, że brakuje w nim… biegania! Dziwne, nie? Winny jest wszystkiemu crossfit!!! i po trosze przeprowadzka. Zaczęło się późną jesienią kiedy to otworzył się w Gdyni nowy box crossfit i wybrałem się do niego, żeby sprawdzić czy faktycznie crossfit jest taki […]

Read More →
Jednooki pirat. Jednoręki bandyta. Jednonogi biegacz?

Tak można by jednym, to znaczy dwoma słowami opisać tegoroczny półmaraton w dolinie Wisły. Podobnie jak w roku ubiegłym tak i tym razem postanowiliśmy z Wojtkiem ostatnią niedzielę października spędzić biegając Półmaraton Nadwiślański na trasie Małe Walichnowy – Tczew. Jest to sympatyczna lokalna impreza biegowa z bardzo niesympatyczną trasą,naszpikowaną szczególnie od 11 kilometra niekończącymi się […]

Read More →
yes I did it! :0)

11.11.2015 godz. 15, Skwer Kościuszki, Gdynia – ostatni z czterech biegów ulicznych PKO GPX Gdynia – zaliczony! Cel na ten rok zrealizowany. Całe GPX przebiegnięte. I w zasadzie o to chodziło. Pomimo słabego treningu, przetykanego kontuzjami – dałam rade i to z przyjemnością. Takim małym dodatkowym wyzwaniem było złamać 1 godzinę. w edycji wiosenno leniej […]

Read More →
Rachunki do wyrównania…

W swojej przygodzie z amatorskim bieganiem miałem kilka takich biegó w już, które dały mi popalić, które wycisnęły ostatnie resztki sił. Bieg taki powoduje, że mam „traumę” do następnego roku, że wręcz boję się zmierzyć ponownie z tą samą trasą pamiętając zeszłoroczną porażkę, katorgę i zmęczenie. W 2014 roku wybrałem się z Marcinem pierwszy raz […]

Read More →